Posty

Wyświetlam posty z etykietą w prawdziwym świecie

True crime na ekranie - historia Jeffreya Dahmera

Pamiętam jak dziś, gdy jakieś 15 lat temu natrafiliśmy z mężem na serial "Zbrodnie, które wstrząsnęły światem" - jeśli nie było odcinka o Dhamerze w tej serii, to przepraszam - po 15 latach mogłam pomylić go z innym programem o tej tematyce. Serial był szokujący, ale obecnie bardziej szokuje mnie fakt, że mam męża od ponad 15 lat (o zgrozo, ależ ja jestem stara...).  Wiele spraw było koszmarnych, brutalnych. Mordercy byli konkretnymi szaleńcami, ale jednego z nich zapamiętałam na długo. Urodzony w 1960 roku w Milwaukee Jeffrey Lionel Dahmer zabił i poćwiartował 17 młodych mężczyzn. Jego zbrodnie były mroczne i potworne. On nie tylko zabijał, ale także wykorzystywał seksualnie ofiary. Ponadto przez jakiś czas po dokonaniu morderstwa, traktował zwłoki jak towarzysza - rozmawiał z nimi jak z członkiem rodziny. W ten sposób starał się radzić sobie z głębokim poczuciem samotności. Być może nie potrafił nawiązywać relacji w realnym świecie. Ponadto kolekcjonował fragmenty ciał, ukr...