True crime na ekranie - historia Jeffreya Dahmera
Pamiętam jak dziś, gdy jakieś 15 lat temu natrafiliśmy z mężem na serial "Zbrodnie, które wstrząsnęły światem" - jeśli nie było odcinka o Dhamerze w tej serii, to przepraszam - po 15 latach mogłam pomylić go z innym programem o tej tematyce. Serial był szokujący, ale obecnie bardziej szokuje mnie fakt, że mam męża od ponad 15 lat (o zgrozo, ależ ja jestem stara...).
Wiele spraw było koszmarnych, brutalnych. Mordercy byli konkretnymi szaleńcami, ale jednego z nich zapamiętałam na długo.
Urodzony w 1960 roku w Milwaukee Jeffrey Lionel Dahmer zabił i poćwiartował 17 młodych mężczyzn. Jego zbrodnie były mroczne i potworne. On nie tylko zabijał, ale także wykorzystywał seksualnie ofiary. Ponadto przez jakiś czas po dokonaniu morderstwa, traktował zwłoki jak towarzysza - rozmawiał z nimi jak z członkiem rodziny. W ten sposób starał się radzić sobie z głębokim poczuciem samotności. Być może nie potrafił nawiązywać relacji w realnym świecie. Ponadto kolekcjonował fragmenty ciał, ukrywając je w różnych częściach mieszkania. Znalazłam także notki o kanibaliźmie.
Już od najmłodszych lat fascynowały go martwe zwierzęta, w wieku 14 lat zaczął spożywać alkohol - uzależniając się od niego, przez co został wydalony ze studiów, a następnie z wojska.
Najsmutniejsze jest to, że wielu z tych zbrodni dało się uniknąć. W latach 80 Dahmer był wielokrotnie zatrzymywany przez policję - kilkukrotnie skazany za obnażanie się w miejscach publicznych. Zdiagnozowano u niego zaburzenia psychiczne i skierowano na leczenie psychiatryczne.
Nie potrafię zrozumieć, jakim cudem osobie z taką kartoteką udawało się wielokrotnie przekonywać policję, że nic niepokojącego nie dzieje się w jego domu (sąsiedzi wzywali policję np z powodu hałasu dochodzącego z jego mieszkania).
Pisząc to myślę, że niesłusznie zarzuciłam scenarzystom Dextera zgrzyty w sprawie licznych morderców unikających kary - kto czytał mój poprzedni post wie o czym mówię, kto nie czytał - zachęcam do lektury.
Ale wróćmy do Dhamera - gdyby został aresztowany w 1989 roku, 12 z jego ofiar wciąż by żyło - najwięcej morderstw popełnił w ciągu ostatnich 2 lat swojej przestępczej działalności (1990 - 1991).
Zapytam jeszcze raz: Dlaczego policja wezwana z powodu niepokojących hałasów w mieszkaniu notowanego przestępcy seksualnego ze stwierdzoną osobowością borderline wierzyła mu na słowo, że wszystko jest ok?
Dahmera zatrzymano w lipcu 1991 roku, gdy jednej z jego potencjalnych ofiar udało się uciec z mieszkania i zaalarmować policję (aż trudno uwierzyć, że tym razem policjanci weszli do jego mieszkania, a nie dali wiarę jego wyjaśnieniom, że wszystko jest w jak najlepszym porządku).
Mimo stwierdzonej choroby psychicznej, sędzia orzekł, że Dahmer był poczytalny - w związku z tym skazano go na 15 wyroków dożywotniego więzienia. Zmarł w listopadzie 1994 roku w wyniku uszkodzenia mózgu - spowodowanego atakiem współwięźnia.
Być może zauważyliście już, że tytuł posta to "True crime na ekranie" i zachodzicie w głowę gdzie ten ekran, bo oprócz krótkiej wzmianki na temat "Zbrodni, które wstrząsnęły światem" nie było żadnych ekranów. Tutaj dochodzimy do miniseriału Netfliksa z 2022 roku pt. "Dahmer - Potwór: Historia Jeffreya Dahmera". Kiedy zobaczyłam, że powstał taki serial, musiałam go obejrzeć. Ponieważ było to kilka lat temu, nie wskażę różnic pomiędzy prawdziwą historią, a Netfliksową opowieścią - podzielę się z Wami swoimi odczuciami.
Po obejrzeniu całego serialu pozostał mi niesmak. Po pierwsze, nie do końca odpowiadało mi to, że serial uczynił z Dahmera swego rodzaju bohatera. Kto widział serial w 2022, być może pamięta to uczucie.Po drugie, miało być mrocznie, a wyszło ciemno i brudno. Odradzam.
Komentarze
Prześlij komentarz