"Wilki" Grzegorza Wielgusa - kryminał o śledztwie, morderstwach i bestii w tle

W  fikcyjnej wiosce Wilki, zlokalizowanej w okolicy Lądka Zdroju, dochodzi do brutalnego morderstwa. Zbrodnia przypomina rytualny mord. Myśliwy - Andrzej Muszyński - zostaje nabity na rogi jelenia. Na ścianie, krwią ofiary, zostaje namalowany krzyż.

Do Wilków przyjeżdża Emil Orłowiec wraz z zespołem śledczych. Jest jasne, że hermetyczna społeczność wsi nie będzie miała specjalnej ochoty na rozmowy z obcymi.

Nie sposób zaprzeczyć, że początkowo powieść jest bardzo intrygująca. Dochodzą kolejne morderstwa i tajemnicze wątki. Intryg nie brakuje, śledczy szybko przekonują się, że wielu mieszkańców wsi może być zamieszanych w morderstwa. Sprawdzają liczne wątki - nie bez znaczenia okazuje się prawo własności gruntów zlokalizowanych wokół hotelu - ich właściciele i inne osoby w jakiś sposób z nimi powiązane giną jedni po drugich. 

Niestety, mniej więcej w połowie powieści robi się nudno. Czytelnik ma odczucia, że wątki wydłużane są trochę na siłę. Ponadto motyw bestii okazuje się co najmniej rozczarowujący. Pod koniec, akcja znowu się rozkręca, ponownie wciągając czytelnika. Niemniej gdzieś tam pozostała we mnie doza lekkiego niezadowolenia. 

Ogólnie, nie żałuję czasu spędzonego nad lekturą, ale byłabym bardziej zadowolona, gdybym poświęciła "Wilkom" jakieś dwie godziny mniej.  

 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

W mrocznym świecie Dextera

Wprowadzenie

True crime na ekranie - historia Jeffreya Dahmera